Skipper Kompas Yachting radzi:
Prosty błąd przy cumowaniu, który przetrze Twoją linę w 20 minut
Jako żeglarze często popadamy w rutynę. Wydaje nam się, że "przecież zawsze tak robiłem i było dobrze". Jednak historia Michaela Collingsa, opisana na łamach Practical Boat Owner, jest doskonałą przestrogą dla nas wszystkich. Pokazuje, jak z pozoru drobny błąd w prowadzeniu cumy przez ucho boi może doprowadzić do katastrofy w niespełna pół godziny.
Scenariusz, który może spotkać każdego
Wyobraź sobie sytuację: cumujesz do boi w nocy. Wieje solidna "piątka" (5B), a prąd pływowy jest silny. Skipper decyduje się na klasyczny, wydawałoby się, manewr – przeprowadza cumę z lewej kluzy dziobowej, przez ucho boi, do prawej kluzy. Tworzy to literę "V" z liny.
Po 20 minutach pod pokładem słychać niepokojące stuki. Okazuje się, że wiatr ustawia jacht bokiem do fali i prądu, a boja przesuwa się gwałtownie od lewej do prawej burty. Cuma działa jak piła. W ciągu zaledwie 20 minut solidna, 14-milimetrowa lina przetarła swój oplot i zaczęła niszczyć rdzeń. Kolejne 20 minut i jacht dryfowałby bez kontroli w ciemnościach.
Dlaczego tak się dzieje? (Mechanika błędu)
Błąd polega na puszczeniu liny "na biegowo" pomiędzy dwiema różnymi kluzami.
Gdy jacht myszkuje (chodzi na boki) na wietrze lub prądzie, lina nieustannie przesuwa się w metalowym uchu boi. Tarcie pod obciążeniem generuje ogromną temperaturę i mechaniczne uszkodzenia. Nawet najlepsza lina nie wytrzyma takiego "piłowania" o zardzewiałe ucho boi.
Jak cumować bezpiecznie? Rozwiązanie: Oplot (Round Turn)
Aby uniknąć przetarcia, musimy wyeliminować ruch liny względem ucha boi.
-
Stosuj oplot (round turn): Zamiast po prostu przekładać linę przez ucho, zrób na nim pełny oplot (owiń linę raz dookoła ucha). Tarcie sprawi, że lina zaciśnie się na metalu i nie będzie się przesuwać.
-
Używaj jednej kluzy: Oba końce cumy (tam i z powrotem) prowadź przez tę samą kluzę dziobową. Dzięki temu unikasz efektu przesuwania się boi od burty do burty.
-
Druga lina dla bezpieczeństwa: Jeśli warunki są trudne i chcesz rozłożyć obciążenie na dwie kluzy, użyj dwóch niezależnych cum. Każda powinna wychodzić ze swojej kluzy, mieć własny oplot na boi i wracać do tej samej kluzy.
Dodatkowe tipy od Kompas Yachting
-
Zabezpieczenie odejścia: Oplot na boi świetnie trzyma, ale może być trudno go zluzować pod obciążeniem. Dlatego warto założyć drugą, luźną linę "na biegowo" (bez oplotu), która posłuży tylko do manewru odejścia, po wcześniejszym zdjęciu głównej cumy roboczej.
-
Węże i łańcuchy: Niektórzy stosują plastikowe węże ogrodowe jako osłony na liny. To pomaga, ale przy silnym tarciu i one w końcu ulegną zniszczeniu. Najpewniejszym (choć hałaśliwym) sposobem jest wplecenie odcinka łańcucha w środkową część cumy – łańcuch w uchu boi się nie przetrze.
-
Lasso na start: Jeśli masz problem ze złapaniem boi (np. wysoka burta), przygotuj lasso z tonącej liny. Zarzuć je na boję, by wstępnie "złapać" jacht, a potem na spokojnie załóż właściwe cumy.
Sztuka knagowania – o tym też warto pamiętać
Artykuł przypomina również o poprawnej technice obkładania lin na knadze, co w mojej firmie szkoleniowej jest podstawą:
-
Zawsze zaczynaj od dalszego rogu knagi (tego, od którego lina nie przychodzi), by uniknąć zakleszczenia.
-
Zrób pętlę wokół podstawy, potem jedną lub dwie "ósemki".
-
Zakończ "półsztykiem", w którym wolny koniec liny leży równolegle do ostatniej ósemki. To zapewnia tarcie i bezpieczeństwo.
Pamiętaj: Cumowanie to nie tylko "przywiązanie łódki". To sztuka przewidywania, co stanie się z liną za godzinę, gdy zmieni się prąd lub wzrośnie wiatr. Dbajcie o swoje cumy, a one zadbają o Wasze bezpieczeństwo. Do zobaczenia na wodzie!
Opracowano na podstawie artykułu Michaela Collingsa dla Practical Boat Owner.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz