Najczęstszy powód: na jachcie elektronika pracuje w znacznie gorszych warunkach niż w domu czy aucie.
Najczęstsze przyczyny awarii podczas dłuższych rejsów:
Wilgoć i słona woda
- sól przyspiesza korozję,
- złącza, wtyki, bezpieczniki i płytki elektroniki utleniają się,
- nawet bez bezpośredniego zalania problemem jest słone, wilgotne powietrze.
Wibracje i uderzenia
- ciągłe drgania od silnika i fal luzują połączenia,
- pękają luty, przewody i mocowania,
- awarie bywają „losowe”, bo coś traci kontakt tylko czasami.
Problemy z zasilaniem
- spadki napięcia przy rozładowanych akumulatorach,
- skoki napięcia od alternatora, ładowarek, windlassu, pomp itp.,
- źle dobrane przekroje przewodów powodują duże straty napięcia na długich odcinkach.
Błędy instalacji
- słabe zaciski, kiepskie masy, brak zabezpieczenia przewodów,
- za dużo urządzeń na jednym obwodzie,
- nieodpowiednie bezpieczniki lub ich brak,
- złącza „domowe” zamiast morskich.
Temperatura i kondensacja
- elektronika nagrzewa się w zamkniętych bakistach i przy konsolach,
- nocą następuje schłodzenie i skraplanie pary wodnej,
- ten cykl przyspiesza degradację.
Starzenie się osprzętu
- uszczelki twardnieją,
- plastiki pękają od UV,
- ekrany, przyciski i enkodery zużywają się mechanicznie.
Zakłócenia elektromagnetyczne
- radia, AIS, radar, przetwornice, ładowarki i silniki elektryczne mogą zakłócać pracę innych urządzeń,
- objawia się to np. gubieniem GPS, błędami autopilota, zakłóceniami sonaru.
Złożoność systemu
- nowoczesny jacht ma sieci NMEA 0183/NMEA 2000, plotery, autopilota, czujniki, routery, aplikacje,
- im więcej elementów i integracji, tym więcej punktów potencjalnej awarii,
- czasem psuje się nie urządzenie, tylko komunikacja między nimi.
Brak regularnej diagnostyki
- drobne oznaki problemów są ignorowane,
- podczas krótkich rejsów sprzęt „jeszcze działa”,
- na długim przelocie usterka wychodzi w pełni.
Słaba redundancja
- jeśli jeden ploter, jeden GPS albo jeden autopilot obsługuje wszystko, awaria staje się krytyczna,
- podczas długiego rejsu brak zapasu wychodzi szybciej.
W praktyce najczęściej winne nie jest samo urządzenie, tylko:
- zasilanie,
- korozja złączy,
- słabe połączenia przewodów,
- wilgoć.
Jak zmniejszyć ryzyko:
- używać morskich złączy i przewodów,
- regularnie sprawdzać napięcia pod obciążeniem,
- uszczelniać i zabezpieczać styki,
- robić pętle na kablach,
- oddzielać elektronikę od obwodów dużej mocy,
- wozić zapas: bezpieczniki, konektory, przewody, handheld GPS/VHF, papierowe mapy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz